Jutro przed jednym z wielkopolskich sądów ma rozpocząć się nietypowy proces. Pewien sprzedawca z Allegro skierował pozew przeciwko kupującemu w którym domaga się usunięcia niesłusznie otrzymanego komentarza negatywnego. Usunięcia nega odmówili wcześniej administratorzy Serwisu. Prawdopodobnie to pierwsza sprawa tego typu w Polsce. W USA przedmiotem pozwu w podobnym procesie był nie tak dawno komentarz wystawiony za transakcję o wartości 2 dolarów 33 centów. Pierwsza rozprawa w Polsce odbędzie się po prawie rocznym okresie jaki minął od skierowania sprawy do sądu. W przypadku wydania wyroku niekorzystnego dla pozwanego, sąd może obciążyć go kosztami procesowymi ( sama opłata sądowa to kilkaset złotych ), co może ostudzić w przyszłości "gorące głowy" wystawiające obecnie często niesłuszne i obraźliwe negatywy bez żadnych konsekwencji. W tym, konkretnym przypadku trudno zrozumieć intencje, jakimi kierował się wystawiający komentarz. Wprawdzie treść jego nie jest obraźliwa, bo trudno doszukać się obrazy, czy wulgarności w słowach "brak towaru brak kontaktu po aukcji", ale zdaniem sprzedającego to wierutne kłamstwo. Twierdzi on, że produkt wysłał, a kupujący go odebrał. Uważa tak na podstawie informacji uzyskanych z poczty, która prowadziła w tej sprawie na jego wniosek postępowanie reklamacyjne i potwierdziła odbiór przesyłki.